W blasku nocy - recenzja
,,W blasku nocy" to krótki romans. Dziewczyna imieniem Katie choruje na
XP - pergaminową skórę. Nie może być poddana oddziaływaniu promieni
słonecznych. Od kilku lat obserwuje ze swojego okna pewnego chłopaka,
który codziennie idąc do szkoły przechodzi obok jej okna, jednak nie
wiedząc o jej istnieniu. Katie uwielbia muzykę. Pewnego wieczoru
wychodzi z domu by pograć ma gitarze i pośpiewać na dworcu kolejowym.
Spotyka tam obiekt swoich westchnień - Charliego Reeda. Ten do niej
zagaduje.
Spodziewałam się po tej książce że na końcu będzie Happy End. O tuż nie tym razem. Końcówka była na prawdę smutna.
Nie podobało mi się w tej książce, że fabuła tak szybko leciała.
Ogólnie bardzo mi się podobała i z czystym sumieniem daje ocenę 9/10.
Komentarze
Prześlij komentarz